środa, 29 października 2014

Pin na dziś (18) - stolisko kawowe

Wielka kanapa mogąca przyjąć wielu gości potrzebuje towarzystwa równie pojemnego stolika kawowego. Spójrzcie na ten poniżej:
Pinterest

Zmieści się w nim pewnie cały zestaw sezonowych poduszek i pledów, sporo magazynów i zabawek zgarniętych z podłogi, gdy goście są już za drzwiami.
Jeśli kiedyś będę mieć wielki dom - stolik kawowy mam już wybrany :)

Tutaj w wersji całkowicie białej:
Źródło

sobota, 25 października 2014

Łazienkowe inspiracje

Bacznie przyglądam się wszystkim łazienkom typu "tramwaj zakończony oknem" bo taki kształt ma łazienka, którą wkrótce będę urządzać. Nasze okno niestety jest superwąskie więc światła daje niewiele, ale i tak okno w łazience jest w polskich mieszkaniach taką rzadkością, że nie ma powodu do narzekania ;) 

Przedstawiam więc łazienkę, która ostatnio wpadła mi w oko. 

 


U nas zamiast wanny ma być szeroki prysznic (140x80) dosunięty do prawej ściany. Z lewej strony zostanie więc jeszcze trochę przestrzeni. Zastanawiam się nad dwiema opcjami:

1. Przedłużenie o tę parędziesiąt centymetrów prysznica i zrobienie np. wbudowanych półeczek z kartongipsu. Cała krótsza ściana byłaby zamknięta szklanymi ściankami i drzwiami.

2. Postawienie ścianki prostopadle do okna (jak na zdjęciu poniżej) i zrobienie miejsca do przechowywania dostępnego od strony umywalki (która będzie stała po lewej stronie). Mogłabym tam trzymać mopy, szczotki i masę rzeczy, o których nie myśli się zwykle na etapie urządzania domu i które potem ukrywa się za szafą lub zasłoną:) Duży minus w tym rozwiązaniu to znaczne ograniczenie dostępu światła.

Które rozwiązanie jest według Was bardziej praktyczne i ładniejsze? Piszcie w komentarzach :)


Zdjęcia łazienki pochodzą ze strony styleathome

czwartek, 23 października 2014

Nasz ślub (oczami Izy)

Tego lata na szczęście się nie opaliłam zbyt mocno :) 

Miała być eustoma, zgodziłam się też na lilie. Oczywiście nie zabrakło gipsówki ;) Gdybym wiedziała, że bukiet będzie tak wyglądał, prawdopodobnie uznałabym, że za dużo się w nim dzieje. Na szczęście zdałam się na intuicję florystki... i zakochałam się w tej delikatnej różnorodności ;)

Długo zastanawialiśmy się jak udekorować kościół. Poprzestać na kwiatach przy ołtarzu, czy zająć się także ławkami? Pomysłów było wiele (niewielkie kwiatki na podłodze, laterenki z kwiatami postawione na ławkach, jeden długi kwiat przymocowany do ławki...). Dopiero dwa tygodnie przed ślubem mieliśmy podjąć ostateczną decyzję. Wówczas pokazano nam te białe klatki i uznaliśmy, że to jest to! Przesądziło to, że po ślubie latarenki można było sprawnie przewieźć na salę. A zresztą na moim Pintereście, do którego link podałam dekoratorom, jest parę podobnych dekoracji ;)


 Uwierzcie mi na słowo - moja dłoń na tym zdjęciu świetnie oddaje mój pesymistyczno-sceptyczny sposób bycia ;)


Tutaj możecie zobaczyć jak latarenki prezentowały się na stole. Zdecydowaliśmy się na okrągły stół Młodych, bo siedzieliśmy przy nim tylko w czwórkę. 

Wszystkie zdjęcia wykonane przez Izę (jej tumblr)

poniedziałek, 13 października 2014

Nowości Joseph Joseph w FF

Rzadko ostatnio wchodzę na stronę Fabryki Form, ale kiedy już wchodzę...
to patrzę tylko w nowości, bo mam wrażenie, że większość asortymentu znam już na pamięć :)
Tym razem w nowościach moją uwagę zwróciły nowe akcesoria kuchenne marki Joseph Joseph. 
Oto krótki przegląd:

Suszarka do naczyń Connect
Nowy trzyczęściowy model suszarki, który można dość dowolnie przestawiać w zależności od potrzeb i posiadanego miejsca. Skoro jesteśmy już przy myciu... 



Szczotka do mycia naczyń Palm Scrub
Nie jestem przekonana do skuteczności tej szczoteczki, ani do tego czy dozownik do płynu działałby bez zarzutu a podstawka byłaby dość stabilna. No ale zawsze to jakiś nowy pomysł na mycie naczyń ;) 


Otwieracz do puszek Can-do
Miałam już kiedyś otwieracz do puszek, który miał nie szarpać brzegów, przypominał nowoczesny korkociąg, miał niewygodny metalowy uchwyt i wymagał mnóstwa siły. Ten otwieracz  wydaje się dużo bardziej przyjazny dla użytkownika. 


Nóż do ciasta Duo Bake
Fajne połączenie noża i łopatki, do tego osłonka z magnetycznym zamknięciem. Kupiłabym, gdybym tylko więcej piekła i gotowała :) 


Komplet 2 noży Twin Slice
Może nie wydają się na pierwszy rzut oka najlepszymi nożami świata, ale niewątpliwą ich zaletą jest dopasowany pokrowiec. Wreszcie koniec z pakowaniem noża w ściereczkę. 


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Fabryki Form

sobota, 27 września 2014

Konferencja Design w IWP

Jak już wspominałam, wnętrzarskich wydarzeń we wrześniu nie brakuje. Ostatnio na Brackiej natknęłam się na baner Targów Designu i Mody, o których istnieniu oczywiście zapomniałam. Na szczęście była tam Conchita, więc odsyłam do jej relacji :)
***
Ja z kolei w zeszły czwartek pojawiłam się na konferencji dla architektów i projektantów wnętrz w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Konferencję zorganizowało Virtus Studio (profil na FB). 


W programie konferencji znalazły się prezentacje dwudziestu produktów oraz czas na indywidualne rozmowy z wystawcami. Wpadłam dobrą godzinę po rozpoczęciu i wyszłam zanim skończyły się wszystkie prezentacje, co nie przeszkodziło mi w przygotowaniu krótkiej relacji.  

Od wejścia moją uwagę zwróciły łączniki (czy jak podaje strona internetowa "pstryczki") sprzedawane przez Nota Bene z Wrocławia. Przyznajcie, że komplet gniazdko plus włącznik prezentuje się naprawdę dobrze!



Z tej samej kategorii: Legrand przedstawił serię łączników Celiane, która pozwala na dowolne łączenie różnych włączników, przełączników i innych pstrykaczy :) 

Choć nie jestem fanką kamienia, zainteresował mnie spiek kwarcowy, sprzedawany w formie dużych, a cienkich płyt. 

Co jeszcze? 
Dekoracyjne panele ścienne Via Panels sprzedawane w formacie 50 x 50 cm. Pluz za to, że przedstawiciele firmy przynieśli trochę próbek paneli dla uczestników konferencji. Wzięłam jeden panel (model Cube) do przetestowania - na razie, mimo niewielkiego ciężaru, wydaje się być całkiem wytrzymały. 



Uczestnicy konferencji mogli także zobaczyć możliwości programu CAD Decor Pro i zobaczyć ofertę ApplyFlock. Prezentacja tego ostatniego produktu nie należała do najciekawszych, ale logo składające się z liter AF wpadło mi w oko ;)  

Niestety, wyszłam z IWP zanim swoje produkty przedstawiła płocka firma Entelo. Zdążyłam na szczęście przetestować krzesło biurowe (jak zostałam poinformowana o rozmiar za duże dla mnie) i przyznam, że przez chwilę czułam się dziwnie mając podparcie tam, gdzie zwykle go nie ma, ale już po chwili doszłam do wniosku, że właśnie tego potrzebują moje plecy! Rozmiarów krzeseł jest aż siedem, więc nawet ludzie mojego wzrostu mogą zapomnieć o dyndających kończynach dolnych ;)



No i teraz mój faworyt - Paperstone. W Polsce jego dystrybucją zajmuje się Materpol. Superekologiczny materiał pochodzi ze sprasowanej makulatury i wykorzystywany jest do produkcji blatów kuchennych. Można z niego zrobić nawet zlew! Na razie nie sądzę, żebym była w stanie się przełamać i wrzucić do papierowego zlewu brudne naczynia ;) 


Próba wody

Rzuciłam także okiem na system do tworzenia ogrodów wertykalnych firmy Garden Spot...



...przyjrzałam się fotelom Wzory widzę...



... i zachwyciłam się ławą Stanisławą, studia projektowego Kameleon. Stół robi wrażenie, można łatwo zmieniać jego wygląd przekładając kołeczki, można też pograć na nim w warcaby albo chińczyka :) Ja dodałabym jeszcze trochę kolorowych żyłek i zrobiła jakiś obrazek, napis, jak np. tu lub tu


Bardziej cierpliwi mogliby się pokusić o zrobienie podobnego mebla samodzielnie. Ja na razie nie narzekam na nadmiar wolnego czasu ;)
***

Warto jeszcze wspomnieć, że już 3 października na Stadionie Narodowym odbędzie się kolejna konferencja skierowana do projektantów wnętrz i architektów pod nazwą Dom Inteligentny. Najłatwiej zapisać się drogą mailową, pisząc na potwierdzenia(at)virtus.com.pl

piątek, 26 września 2014

Tiger - duński design w Warszawie

Tigera chyba nie muszę nikomu przedstawiać. W Warszawie są już trzy sklepy tej sieci, a według strony internetowej kolejne trzy są w Gdańsku, Poznaniu i Łomiankach. Miałam okazję wejść też do piętrowego sklepu na Frederiksborggade w Kopenhadze. 

Ostatnio w ciągu tygodnia odwiedziłam wszystkie trzy warszawskie sklepy. Raz poszłam po długopis, innym razem po wieszaki, potem po cukiernicę. Poniżej przedstawiam część moich zakupów :)

1. Bawełniana torba i czarno-białe spinacze

Nie udało mi się załapać na żadną bawełnianą torbę na konferencji w IWP (o której więcej w następnym poście), a moja jedyna torba miała już dwa lata i na tyle właśnie wyglądała. Zaopatrzyłam się więc w nową (8 zł), widząc, że będzie ją można za jakiś czas pokolorować mazakami to tkanin. A spinacze (4 albo 6 zł) tego typu służą u mnie do zamykania paczek płatków śniadaniowych albo innych sypkich produktów, a od niedawna sprawdzają się także jako wieszaki na ręczniki ;)



2. A propos wieszaków... 

Jeśli szukacie wieszaków do koszul i letnich sukienek, które mają zajmować minimum miejsca, szczerze polecam właśnie te druciaki. Występują w kilku kolorach (poza tymi na pewno są jeszcze fioletowe i czarne), kosztują jakieś 5 zł za 6 sztuk (albo odwrotnie) i w niczym nie przypominają metalowych wieszaków z pralni. 



 3. Przybory biurowe

Poszłam po długopis, wróciłam z trzema. I białym notesem. Co z tego, że mogłam je kupić w kiosku? Te są przecież ładniejsze. Innym razem spodobał mi się spinacz na karteczki-przypominajki. Mój stary jest w kształcie zebry (ale jakiej marki! popularnej gdy byłam w podstawówce i gimnazjum Nici) i troooszkę już mi nie pasuje. Zastąpiłam go więc czarnym telefonem. 





4. Cukiernica, rękawica

Pierwotnie miałam kupić na cukier przezroczysty słoik z różową gumką (w słojach tego typu ale większych trzymamy już herbatę, mąkę i płatki), ale akurat wtedy zabrakło takich w sklepie. Wróciłam więc do domu z ceramiczno-drewnianym pojemnikiem (pokrywka ma gumkę więc jest szczelny) i rękawicą (10 zł). 




5.  Świecznik

Cóż przedstawia to dziwne zdjęcie z prawej? Tak, tak, kupiłam sobie świecznik, choć nie mam w domu ani jednego tealighta. Włożyłam więc do środka latarkę, żeby zobaczyć jak się sprawdza :) 


Zostało do pokazania jeszcze parę rzeczy, ale przeznaczę na nie osobny wpis ;) 


piątek, 12 września 2014

Pepco - pudełka za pół fryzjera

[dygresja - zalecane przejście do akapitu drugiego]
Wczoraj w końcu poszłam do fryzjera pozbyć się przesuszonych włosów. Nie skracałam ich od roku, licząc na to, że uda się z nich zrobić jakąś fryzurę ślubną. I udało się:) Ale w ostatnich miesiącach miałam tych długich włosów naprawdę dość - końcówki były tak przesuszone, że aż szeleściły przy rozczesywaniu. Wczoraj wreszcie wybrałam się do fryzjera, ale radości, że w końcu mam lekką głowę bez roztrojonych końcówek towarzyszy jednak smutek, że już nie mam włosów do łopatek i... że chcąc, nie chcąc wpisałam się w stereotyp. Jakoś tkwi w ludziach przeświadczenie, że po ślubie większość kobiet skraca włosy. I jasne, można to tłumaczyć na milion głupich sposobów: że tak wypada, że nie ma już dla kogo się starać, że o krótkie włosy łatwiej dbać, gdy ma się mało czasu i dzieci na głowie... Jeśli chodzi o mnie, zwykle mówię fryzjerowi "Jak najkrócej, ale tak, żeby dało się je spiąć", wychodzę z salonu z fryzurą do ramion i na kilka miesięcy - pół roku mam spokój. Ale raz w życiu, na własny ślub, postanowiłam się poświęcić. Więcej, nawet rozjaśniłam sobie częściowo włosy - brond (jak głoszą pisma dla kobiet, modnie jest być brondynką) miał sprawić, żeby we włosach coś więcej się działo. 

Jasne, jak zwykle gadam nie o tym, co trzeba :) Miało być o nowym zakupie. A więc wczoraj, wyszłam od fryzjera zadowolona z mieszkania w mniejszym mieście - zapłaciłam połowę tego, co wziąłby ode mnie fryzjer w stolicy. A ponieważ w okolicy widziałam Pepco, postanowiłam dobrze spożytkować oszczędzone pieniądze :) 
Od razu skierowałam się na dział pudłowy, licząc, że znajdę coś w czerni i bieli dla towarzystwa dla żółtych pudełek z Ikei. 
W oko wpadł mi graficzny, trójwymiarowy wzór... 
 

...i chwilę potem dwa pudła zapinane na guziki wpadły do mojego koszyka. 


Wzięłam dwa największe (30x21x14 - 19,99 i 28x19x13 - 14,99), nie wiedząc do końca, co się w nich znajdzie. Ostatecznie większe przyjęło już część pamiątek, m. in. kartek pocztowych (to zaledwie ułamek - większość pocztówek, biletów i map z wyjazdów nadal jest w "szufladach sentymentalnych" w poprzednim mieszkaniu). Mniejsze zastąpiło metalowe pudło z dawnej łazienkowej kolekcji Ikei w roli przenośnej toaletki.


Przy okazji na zdjęcie załapał się popularny obrazek z Jysk, o którym zapomniałam na parę tygodni, dzbanek, który zgarnęłam z kuchni licząc, że kiedyś może włożę w niego kwiaty, podkłady mineralne  Era Minerals i laleczka Kimmidoll, którą wygrałam w czerwcu :)

Robota czeka, więc kończę! Miłego dnia :)